fbpx

akceptacja

Jan Śpiewak nieidealnie – wywiad

Jan Śpiewak to nie tylko były polityk, ale także socjolog, publicysta, działacz społeczny i samorządowy, który od lat wnosi ogromny wkład w rozwój społeczności lokalnych. ????️???? Jego zaangażowanie w tworzenie Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze (MJN), przewodniczenie Stowarzyszeniem Wolne Miasto Warszawa, oraz rola wiceprzewodniczącego Stowarzyszenia Energia Miast świadczą o niezwykłej pasji i oddaniu sprawom społecznym.????

Jan Spiewak w naszej rozmowie rozwija tematy od życiowych wyzwań po walki polityczne, dotykając także jego doświadczeń osobistych. To niezapomniana okazja, aby poznać historię człowieka, który nie tylko kreuje zmiany, ale także sam jest ich częścią.

O czym rozmawiamy?

  • Wyzwania i możliwości związane z ADHD
  • Relacja z ojcem
  • Walki na scenie politycznej
  • Układy wśród polityków i celebrytów
  • Sprawy sądowe wygrane i przegrane
  • Patodeweloperka
  • O co spierają się Polacy
  • Nocna cisza alkoholowa w Warszawie

Bezsprzecznie Jan Śpiewak jest postacią, która przekracza granice tradycyjnej polityki, łącząc wiedzę socjologiczną z działalnością publicystyczną i samorządową. Jego wkład w rozwój społeczności lokalnych poprzez prace w Stowarzyszeniu Miasto Jest Nasze. Podkreśla jego niezwykłą pasję i zaangażowanie w sprawy społeczne. W wywiadzie, Jan Śpiewak otwiera się na szeroki zakres tematów, od wyzwań osobistych, przez relacje rodzinne, aż po zmagania na arenie politycznej, oferując unikalną perspektywę na życie publiczne i prywatne.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’amojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.

(Nie)idealne wybory – akceptacja czy działanie?

Co wybrać?

Zapewne są sfery w Twoim życiu, z których nie jesteś do końca zadowolony. Może to być praca, związek, Twoje zdrowie i ogólnie Twoja sytuacja. Dlatego dziś zastanowimy się co wybrać: akceptacja czy działanie? W tym wpisie omówię oba podejścia. Pokażę Ci plusy i minusy każdego z nich. Oczywiście przedstawię też wiele przykładów z życia. Zachęcę Cię do ćwiczenia i osobistej refleksji. A na koniec, wzorem filmu Matrix będę Twoim osobistym Morfeuszem i położę przed tobą niebieską pigułkę, która będzie symbolizowała akceptację, oraz czerwoną, która będzie symbolizowała działanie. A może jest trzecia droga?

akceptacja czy działanie?

Wszyscy stoimy przed tym wyborem

Dylemat: akceptacja czy działanie, jest Ci z pewnością bliski, od samego początku życia. Może nawet nie masz tego świadomości. I być może teraz jesteś w jakiejś trudnej sytuacji i stoisz przed podobnym dylematem. Działać czy zaakceptować sytuację, w której się znajduję?

Być może jesteś w związku, z którego jesteś nie do końca zadowolony i zastanawiasz się, czy akceptować dalej tą sytuację czy też rozstać się, a może udać się na terapię par. Być może masz pracę, która jest bardzo stresująca i wprowadza wiele konfliktów. Ale przynosi Ci dobre profity i uposażenie. I zastanawiasz się czy trwać w tej pracy, czy może jednak podjąć jakieś działania. Być może są jakieś elementy Twojego zdrowia, które są niedoskonałe i zastanawiasz się czy podjąć leczenie, czy szukać pomocy, czy po prostu tą sytuację zaakceptować w tym momencie i pozostawić ją, odłożyć na później.

Być może stoisz przed innymi wyzwaniami i pytaniami i zastanawiasz się na ile daną sytuację możesz zaakceptować, a na ile możesz podjąć jakieś działania w danym zakresie. Chcę Ci dzisiaj w tym pomóc, dlatego na początek wyjaśnimy te dwa pojęcia. Postaram się to zrobić bez używania specjalistycznej, psychologicznej terminologii.

Wybierasz akceptację…?

Akceptacja to zgoda, aprobata, na sytuacje, zdarzenia, ludzi, myśli i emocje, które nas spotykają. To podejście wynika ze zrozumienia tego, że nie jesteśmy w stanie kontrolować tego co się dzieje w naszym życiu w pełni, ale możemy się nauczyć skutecznie reagować na to, co się dzieje wokół nas.

Jakie korzyści wynikają z akceptacji? Pomaga nam ona radzić sobie z trudnymi sytuacjami w życiu i poprawia nasze samopoczucie. Wchodząc głębiej w temat, akceptacja redukuje stres i napięcie, które pojawiają się w naszym życiu, wpływa pozytywnie na nasze relacje, ponieważ mamy większą dozę tolerancji do innych ludzi, do konfliktów, które się pojawiają przy interakcjach z innymi ludźmi. Poprawia samopoczucie i poczucie własnej wartości, bo mamy większą tolerancję do własnych błędów i tego o czym nie raz mówię tu na mojej stronie Człowiek Nieidealny. Akceptacja poprawia nasze zdrowie psychiczne. Pomaga unikać negatywnych myśli, emocji, które mogą prowadzić do stanów depresyjnych, lęków i zaburzeń psychicznych.

akceptacja czy działanie?

Jakie minusy może przynieść postawa akceptacji? Może prowadzić do braku zmiany i utknięcia w jakiejś sytuacji, która jest dla nas niekomfortowa. Może nas także popychać do niezdrowych kompromisów, które będą pogłębiać nasz zły stan. Możemy pozostać w sytuacji, która długofalowo jest dla nas bardzo negatywna. Źle rozumiane i wykorzystywane strategie akceptacji mogą prowadzić do wyrobienia sobie nawyku bezradności i utraty kontroli nad własnym życiem. To może w konsekwencji powodować brak motywacji i ignorowanie własnych potrzeb, planów, celów. Jest to droga do stania w miejscu przez lata.

O tym jak ja zastosowałem taktykę akceptacji w swoim życiu…

W młodości bardzo chciałem być muzykiem. Dużo grałem na pianinie, później na gitarze. Jednak zrozumiałem, że nie mam w sobie tyle talentu, determinacji, żeby tym zawodowym muzykiem zostać. Poszedłem w inną stronę… i teraz czytacie ten wpis.

Kolejnym przykładem są momenty, w których ktoś zrywa z Tobą relację lub ją ogranicza. Kiedyś miałem taki nawyk, aby o te relacje walczyć, w jakiś sposób znowu zapalać. Traciłem przy tym bardzo dużo energii i emocji. Teraz akceptuję to, że ludzie w moim życiu pojawiają się i znikają. Jest to zupełnie naturalne.

Klasycznymi przykładami są też takie rzeczy losowe. Jedziesz na wakacje, nad polskie morze i nagle jest zła pogoda, dzieje się coś nieprzewidzianego. Być może przykład pogody nad polskim morzem nie jest do końca adekwatny, bo staje się to regułą. Jednak myślę, że wiesz o co chodzi. Zamiast denerwować się , spalać i kipieć tą negatywną energią, możesz tą sytuację zaakceptować i pójść z innymi rzeczami dalej. Cieszyć się tymi momentami, które są mimo wszystko.

Wolisz działać…?

W tym podejściu staramy się zmienić sytuację, w której jesteśmy i podejmujemy jakieś działania, kroki. Wyznaczamy sobie cele, aby wyjść z sytuacji, która jest dla nas niekomfortowa. Jakie korzyści wynikają z takiego podejścia?

Jakie są zalety? Przede wszystkim może to przynieść pozytywne zmiany, satysfakcję i pomóc w naszym rozwoju. Jeśli wszystko się uda możesz zwiększyć swoje poczucie sprawstwa, kontroli, tego że masz wpływ na swoje życie.

akceptacja czy działanie?

Jakie zatem mamy zagrożenia? Przede wszystkim to, że musimy zaangażować czas, energię, możemy się wystawić na dodatkowy stres i wysiłek. Każde działanie jest okupione jakąś ceną, może też powodować konflikty i oczywiście jakieś negatywne konsekwencje. Pamiętaj, że nie wszystkie działania zakończone są sukcesem, a nawet jeżeli są, to często są okupione stratą dla innych osób.

Jakie są przykładowe sytuacje, w których warto podjąć działania?

Są to sytuacje, w których jeśli chcemy osiągnąć jakiś cel musimy coś zrobić. Zapisujemy się na maraton za pół roku, a jesteśmy w kiepskiej kondycji fizycznej – musimy zacząć biegać. Jeśli jesteś w konflikcie z jakąś osobą to jeśli chcesz naprawić tą sytuację, musisz podjąć jakieś działanie. Ja miałem tak w życiu nie raz. Zazwyczaj taka sytuacja mimo naszego chcenia, sama się nie rozwiąże. Często są to też sytuacje kryzysowe, gdy nagle się coś wydarzy. Wypadek samochodowy, choroba. Podejmujemy nagłe szybkie działania, żeby nie tracić czasu i nie zastanawiamy się nad konsekwencjami, nad tym czy podejmujemy te działania w dobrym kierunku.

Co więc wybrać?
Którą opcję? Niebieska – akceptacja. Czerwona – działanie.
Za chwilę Ci w tym pomogę.

akceptacja czy działanie?

1. Indywidualny wybór

Po pierwsze różnica między akceptacją, a działaniem czasami może być bardzo płynna i zależeć od kontekstu i sytuacji w której się znajdujesz, zasobów którymi dysponujesz i tego jaką jesteś osobą, jaką masz odporność psychiczną i w jakim momencie życia się znajdujesz. Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby zmienić pracę, która Ci się nie podoba to na tą chwilę zaakceptuj ją. Nabierz siły, popraw swoje inne sfery, uporządkuj tematy, które są dla Ciebie bardziej istotne, a do zmiany pracy możesz wrócić za jakiś czas. Inna osoba w tym samym momencie podejmie już jakieś działania, żeby ta pracę zmienić. Przykładowo wyśle CV, umówi się na rozmowę kwalifikacyjną. Zatem ta sama sytuacja i dwie rożne strategie.

2. Lepsze i gorsze

Po drugie chyba jedna z najważniejsza z rzeczy którą chcę zaznaczyć. Żadna z tych strategii nie jest lepsza lub gorsza. Nie jest tak, że działanie jest zawsze lepsze i to co się promuje w rozwoju osobistym jest idealnym rozwiązaniem. Czasami naprawdę akceptacja jest mądrzejszym rozwiązaniem i przynosi dużo lepsze efekty dla Twojego zdrowia. Czasem jest tak, że na wielu frontach nie da się wygrać jednocześnie. Są takie sezony w życiu, że wiele rzeczy trzeba zaakceptować i po prostu cieszyć się życiem.

3. Połączenie strategii

Po trzecie zachęcam Cię, żeby próbować łączyć w rożnych dziedzinach swojego życia obie strategie – akceptację i działanie. To podejście wywodzące się z terapii akceptacji i zaangażowania. Zostało potwierdzone w wielu badaniach w stanach zjednoczonych, m.in. na uniwersytecie w Berkeley, Harvardzie. Potwierdzono, że osoby, które potrafiły zaakceptować część swojej rzeczywistości, a jednocześnie podejmować działania w kierunku osiągania celów w innych dziedzinach, czerpały największą satysfakcję z życia.

4. Poproś o pomoc

Po czwarte są też specjaliści, którzy pomogą Ci w konkretnych dylematach. Nauczą Cię odpowiedniego podejścia do akceptacji i działania w konkretnych sytuacjach. Pomogą też w długofalowym podejściu do życia i tego jak tymi tematami powinno się zarządzać.

Ćwiczenie – najlepszy wybór

Przygotuj kartkę papieru i napisz sytuację, w której masz dylemat czy podjąć działanie czy ją zaakceptować. Rozpisz plusy i minusy każdej opcji, tylko w taki sposób wnikliwy i uczciwy. Jeśli zdecydujesz się np. zaakceptować jakąś sytuację to możesz napisać owszem, że oszczędzisz sobie stresu i niepokoju emocjonalnego. Pamiętaj jednak, że może to prowadzić do poczucia frustracji i bezradności.

akceptacja czy działanie?

Jeśli decydujesz się na działanie możesz zmienić sytuację na lepszą , ale może się to wiązać z dużym ryzykiem i trudnościami. Oczywiście rozpisz elementy takie, które faktycznie się wydarzą w tej sytuacji. Spójrz na nią z różnych perspektyw, zastanów się jakie są Twoje cele i wartości. Czy ta decyzja jest zgodna z nimi? Jakie konsekwencje może przynieść jedna i druga opcja? Zastanów się co zwykle robisz w podobnych sytuacjach. Czy raczej akceptujesz czy działasz i jakie to zwykle przynosi konsekwencje? Jakie doświadczenia przeszłe możesz wykorzystać w tej sytuacji?

Na koniec gdy masz już pełen bilans tej sytuacji musisz pamiętać, że każda sytuacja jest inna i każdy człowiek jest inny. Też nie powinno to wyglądać tak, że plusy przeważają minusy i dlatego podejmujesz taką decyzję. Te rzeczy mogą być nierównoważne. Dla jednej osoby ważniejsze będzie mniej stresu i większy komfort, a dla kogoś kto jest bardziej skłonny do ryzyka, podejmowanie działań będzie naturalne. To jest bardzo indywidualna sprawa.

Pomyśl o tym

Akceptacja czy działanie? To dylemat, który jest jednym z największych wyzwań, jakie stawiamy sobie każdego dnia. Warto się zastanowić jakie podejście jest dla nas bardziej charakterystyczne, jakie korzyści płyną z każdego z tych podejść. Może jesteśmy w stanie połączyć te dwa podejścia aby osiągnąć większą równowagę. Zachęcam Cię do refleksji nad tym które podejście jest dla Ciebie bliższe.
Nie ma idealnych rozwiązań. Musimy dostosowywać wszystko do siebie. Świat nam często mówi działaj, działaj, działaj. Z drugiej strony popularyzuje się nurt akceptacji, stąd postanowiłem podzielić się z Tobą tym wpisem, żebyś łatwiej się w tym odnalazł.

Zachęcam Cię także do współpracy ze mną w moim procesie coachingowo-mentoringowym gdzie jest miejsce zarówno na akceptację jak i działanie.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

(Nie)idealne lekcje – 7 sposobów na radzenie sobie z porażkami.

Zażenowanie, niepokój, wstyd, złość, frustracja

to są emocje, które najczęściej towarzyszą sytuacjom, w których czujemy, że nie osiągamy swoich celów, albo coś dzieje się nie po naszej myśli. Są to potocznie mówiąc porażki – chociaż ja nie lubię tego słowa. Ale do tego dojdziemy w dalszej części.

Pewnie masz w swojej głowie jakieś wydarzenia, historie, które z łatwością możesz przyporządkować do tej kategorii. Niezdany egzamin, nietrafiona inwestycja, nieudany związek, niepowodzenie w pracy. Są to tylko przykłady wydarzeń, które mogą być postrzegane w kategorii porażki, ale jest to bardzo indywidualne.

Świat, który wytyka porażki.

Żyjemy w społeczeństwie i realiach, które dość mocno wytykają i wskazują na niepowodzenia i porażki. Szczególnie widoczne jest to w systemie edukacji, gdzie przede wszystkim liczy się ten czerwony marker, długopis wskazujący błędy i niepowodzenia. Nie zwraca się natomiast tak dużej uwagi na to co udało się zrobić bez żadnych potknięć. Ponadto wszelkie niepowodzenia są odbierane często jako słabość, co jest dużym absurdem, ponieważ żeby dojść do jakichkolwiek sukcesów i osiągnięć trzeba przejść ten proces nauki.

Jeśli na domiar złego żyjesz w perfekcjonizmie, świecie wysokich wymagań i poczuciu, że wszystko musi być idealnie, to sam na siebie sprowadzasz dodatkowe negatywne emocje gdy coś nie idzie zgodnie z planem.

Mamy jeszcze ten aspekt mediów społecznościowych, o którym bardzo często mówię. Tam właściwie porażek i niepowodzeń nie ma. Bardzo rzadko ktoś się dzieli jakimiś swoimi problemami i rzeczami, które się nie udały. Wszędzie mamy osiągnięcia i super czasy w biegach, świetne zdjęcia z wakacji i ogólnie życie pozbawione wszelkich trosk i problemów.

Jak sobie radzić z tymi niepowodzeniami, które się pojawiają i które będą się pojawiać? Mam dla Ciebie 7 skutecznych strategii na to jak radzić sobie z niepowodzeniami i jak te porażki ostatecznie zamienić w lekcje budując na tym swój długofalowy sukces.

1. Akceptacja porażki

Akceptacja jest procesem, który jest fundamentem naszego zdrowia psychicznego w wielu aspektach. Nie inaczej jest tym razem. Nie powinniśmy uciekać przed negatywnymi emocjami, tłumić ich czy odreagowywać w niezdrowy sposób. To bardzo szybka ścieżka, do stworzenia sobie nawyków tłumienia negatywnych emocji w taki właśnie niezdrowy i niekontrolowany sposób. To może cię zaprowadzić do lawiny kolejnych negatywnych emocji, uzależnień, depresji, bardzo dużych problemów psychicznych. Zamiast tego – zaobserwuj siebie. Nazwij swoje emocje. Pozwól sobie na chwilę słabości i daj sobie trochę czasu na odbudowę, naładowanie baterii i zastanowienie się co warto zrobić w danej sytuacji.

2. Nie bierz porażki personalnie

Lęk przed porażką, przed tymi negatywnymi emocjami powoduje, że bardzo często utożsamiamy porażkę z tym kim jesteśmy i obniżamy swoją wartość, co jest bardzo destrukcyjne. Uświadom sobie, że porażki i niepowodzenia się zdarzają. Jest to rzecz zupełnie naturalna, czasami wręcz losowa. To, że zdarzył ci się wypadek samochodowy, nie zawsze oznacza, że jesteś złym kierowcą. To, że nie spełniasz się w jakiejś pracy, nie znaczy, że jesteś złym pracownikiem. Nie uogólniaj tych zjawisk i nie wywieraj na sobie dodatkowej presji.

3. Nie skupiaj się na tym co pomyślą inni

Lęk przed porównywaniem i przed oceną sprawia, że często w tego typu sytuacjach zastanawiamy się – co pomyślą o nas inni? To jest taki mechanizm, który pojawia się podświadomie i ciężko nad nim zapanować. Niemniej jednak jesteśmy różnymi ludźmi i musimy do takich rzeczy dochodzić indywidualnie. Dla jednych dramatem i życiową porażką może być niezdany egzamin, a dla drugich może to być bardzo błaha sytuacja. Każdy z nas ma inną odporność i inaczej reagujemy na sytuacje stresowe i rzeczy, które nas spotykają. Takie porównywanie się i rozważanie tego co ktoś inny pomyśli o nas jest totalnie bezproduktywne.

4. Weź odpowiedzialność za porażki

To już mniej przyjemna rzecz, ale zachęcam cię do tego, żeby wziąć odpowiedzialność za sytuację, która Cię spotkała. Ja sam niejednokrotnie łapałem się na momentach, w których chciałem zrzucić odpowiedzialność za moje niepowodzenia na czynniki zewnętrzne. Czyli zawsze, wszyscy mogli być winni tylko nie ja, nie moja zła ocena sytuacji. Dlatego przestrzegam Cię przed tym. Jeżeli nie weźmiesz odpowiedzialności za tą sytuację, za to niepowodzenie, to nie będziesz w stanie wyciągnąć z niej konstruktywnych wniosków i czegokolwiek się nauczyć z niej nauczyć. Dlatego tak ważne jest nieuciekanie, niekompensowanie tych momentów w jakiś inny sposób. Aby nie zakłamywać tej rzeczywistości tylko stawić czoła problemowi.

5. Użyj porażki jako lekcji na przyszłość

To zdanie jest cytowane bardzo często, być może brzmi jak pusty frazes i wyświechtana teoria, ale jest w tym sporo prawdy. Oczywiście krótkofalowo łatwiej jest uciec od jakiejś sytuacji, udawać, że nic się nie stało albo, że nie było tematu, ale to jest bardzo niekonstruktywne postępowanie. Z drugiej strony nie żyjemy w zero jedynkowym świecie, więc mogą być sytuacje, w których nie będziesz miał siły się z tymi sytuacjami konfrontować, więc można je odłożyć na trochę później. Jednak zachęcam cię, jak już nabierzesz sił i nadejdzie odpowiedni moment – żebyś zastanowił się co poszło nie tak i co możesz zrobić w przyszłości, żeby do takiej sytuacji nie doszło. Jakie rozwiązania możesz w swoim życiu zaimplementować, aby stać się lepszym sprawniejszym człowiekiem, aby ta porażka przerodziła się w długofalowy sukces.

6. Pierwszy mały krok od porażki

Zastanów się co mógłbyś bez większej analizy zrobić, żeby przezwyciężyć tą sytuację, która cię spotkała. I tu mam na myśli coś naprawdę małego, małe działanie, które sprawi, że ruszysz w odpowiednim momencie.

7. Poproś o pomoc

Oczywiście zachęcam cię do kontaktu ze specjalistą, jeśli masz poważne problemy z radzeniem sobie w sytuacjach stresowych, w napięciach. Jeśli nie radzisz sobie z porażkami, zachęcam cię do wizyty u psychologa terapeuty. Zapraszam też do współpracy ze mną w procesie coachingowo-mentoringowym. Będziesz mógł się nauczyć jak wyrobić w sobie nawyk przezwyciężania przeciwności i niepowodzeń. Nauczysz się przekuwać porażki w lekcje, które będą mogły zaprowadzić cię do sukcesów.

Ćwiczenie

Wyobraź sobie swoją porażkę z przeszłości. Wyobraź sobie co wtedy czułeś i jak udało ci się przezwyciężyć te trudności. Zobacz jak to czego wtedy się nauczyłeś możesz wykorzystać w przyszłości w podobnych sytuacjach. Umiejętności, wola walki, wszystkie rzeczy, których się wtedy nauczyłeś, jak mogą przydać się w przyszłych zmaganiach.

Pamiętaj, że świat w którym żyjemy nie jest perfekcyjny i nie jest idealny. Takie sytuacje będą się zdarzać. Trudności są nieodłącznym nauczycielem w naszym życiu. Dziecko kiedy uczy się chodzić, upada, już przeżywa porażkę, ale podnosi się. Te niepowodzenia są nieodłącznym elementem naszego życia. Wszelkie historie, które nas otaczają w naszej kulturze i cywilizacji opwiadają o tego typu zdarzeniach.

Porażki, które stały się zwycięstwami.

Mnie przykładowo bardzo dotyka historia i misja Jezusa Chrystusa, który umarł na krzyżu. Wydawałoby się, że to porażka i koniec, a jednak zmartwychwstaje po trzech dniach. Dziś Chrześcijaństwo jest największą religią na świecie. Wydawałoby się, że porażka i dramat, który się wykonał zakończył tą historię, a wcale tak nie było. Nasze porażki i niepowodzenia to są każdorazowe ukrzyżowania, upadki z których powstajemy i z których się odradzamy.

Jest wiele innych historii – przykładowo w popkulturze – Gwiezdne wojny, Władca Pierścieni. Wszędzie są upadki, które dążą do sukcesu.

Zachęcam was też do posłuchania mojego podcastu na temat Roberta Lewandowskiego, którego początki wcale nie były łatwe. Gdy był nastolatkiem odrzuciło go wiele klubów sportowych, a dziś jest jednym z najlepszych i najbardziej znanych piłkarzy. Innym fajnym przykładem jest Stephen King, którego pierwszą książkę odrzuciło ponad 30 wydawców, a dziś jest autorem wielu bestsellerów.

Niepowodzenia się zdarzają. Jest to rzecz zupełnie naturalna, jednak ważne jest aby przekuwać je w życiowe sukcesy i uczyć się na nich.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

(Nie)idealne relacje – 7 sposobów jak radzić sobie z samotnością.

Samotność zakorzeniona

Samotność towarzyszyła człowiekowi od początku naszych dziejów, naszej cywilizacji. Dobrym przykładem jest werset z Biblii kiedy Bóg w księdze Rodzaju stwarza świat i wypowiada takie słynne słowa:

Niedobrze jest człowiekowi być samemu

I tu pojawia się historia stworzenia Ewy, no i resztę już znacie.

Ta historia niezależnie od tego czy jesteś wierzący czy nie, niesie ze sobą bardzo fajne treści które są przekazywane przez tysiące lat i zawierają konkretne archetypy i mądrość pokoleniową.

W czasach pierwotnych w większości przypadków samotność oznaczała śmierć. Człowiek który został odrzucony i żył samotnie miał bardzo niewielkie szanse na przetrwanie. Kiedy spotkała go jakaś choroba albo miał jakiś problem – nie mógł sam się sobą zaopiekować dlatego tak ważna była funkcjonalność w grupie. Ta potrzeba i ten lęk przed samotnością jest w nas zakodowany od niepamiętnych czasów.

Samotność to nie brak ludzi

Przyjrzyjmy się rzeczywistości w której się znajdujemy. Zdefiniujmy sobie samotność. Otóż wbrew pozorom samotność to nie jest tylko brak ludzi wokół ciebie. Samotność to także pewien stan izolacji, odczuwania w momencie kiedy są ludzie wokół ciebie, w rodzinie czy też w pracy, a ty nie czujesz z nimi żadnego połączenia. Dlatego samotność nie musi być skorelowana z ilością osób które cię otaczają.

Żyjemy w czasach w których jesteśmy pod presją społeczną posiadania wielu znajomych zwłaszcza w mediach społecznościowych, a jakość tych relacji może być bardzo niska. Niestety badania to potwierdzają. Z ostatnich badań z 2020 roku wynika że ponad połowa Polaków doświadcza poczucia samotności w swoim życiu. 39% badanych deklaruje że często lub czasami czuje się opuszczona. A ponad 1/3 nie ma osoby do której mogłaby się zwrócić. Oczywiście zjawisko samotności powoduje wszelkiego typu negatywne efekty psychosomatyczne. Może prowadzić do wielu schorzeń psychicznych, typu depresja, które oddziałują na cały nasz organizm, na całe nasze życie.

Z drugiej strony posiadanie zdrowych, wartościowych relacji pozytywnie wpływa na naszą kondycję psychiczną i też fizyczną. Także może jest tak że naprawdę nie masz do kogo się zwrócić, nie masz wokół siebie bliskich osób. A może jest tak, że tych osób jest bardzo dużo, ale jakość tych relacji jest bardzo niska i tak naprawdę nie masz osoby przy której mógłbyś czuć się swobodnie, być sobą, opowiadać o swoich emocjach, problemach, marzeniach.

Przygotowałem dla ciebie 7 sposobów – jak radzić sobie z samotnością w dzisiejszych czasach. Część z nich może cię naprawdę zaskoczyć, także czytaj do końca.

1. Najpierw zaprzyjaźnij się ze sobą.

Może to brzmieć paradoksalnie, ale opieka i troska o samego siebie przynosi bardzo dobre skutki psyho-fizyczne. Warto od tego zacząć, bo może się okazać że czujesz się samotny dlatego, że wewnętrznie pragniesz zaprzyjaźnić się sam ze sobą. Przypomnij sobie ostatni raz kiedy byłeś dla siebie miły. Kiedy spędziłeś czas dedykowany sobie. Nie mówię tu o tym kiedy przychodzisz zmęczony z pracy, padasz na twarz na łóżko i wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne bodźce są odcięte.

Postaraj się spędzić trochę czasu ze sobą, z własnymi myślami, aby je sobie w głowie poukładać. Możesz wziąć gorącą, relaksującą kąpiel, zamiast szybkiego prysznica. Możesz spędzić czas na swoim hobby albo poczytaniu ulubionej książki w spokoju. Prawda też jest taka ludzie przychodzą i odchodzą w naszym życiu, a ze sobą jesteśmy od początku do końca. Dlatego dobrze być przyjacielem dla samego siebie.

2. Przygarnij zwierzaka

Ten punkt może być trochę kontrowersyjny, ale już spieszęw zwyjaśnieniami. Jeśłi masz warunki możesz przygarnąć sobie psa, kota, królika, albo inne zwierzę, które lubisz. Wpływ tych pociesznych zwierzaków jest n prawdę niesamowity i też niweluje w jakimś stopniu to poczucie samotności. Tylko trzeba uważać na jedną pułapkę. Zwierzaki obdarowują nas taką miłością bezwarunkową, to jest bardzo wdzięczne, przyjemne itd. Natomiast zachęcam cię żeby nie zatrzymywać sięna tym etapie i nawet jeśli już posiadasz takiego pociesznego zwierzaka to wyjść do ludzi i nie zatrzymywać się tylko na zwierzaku, bo to jest jednak trochę inna rzeczywistość. Zwierzę w żadnym wypadku nie zastąpi nam kontaktu z drugim człowiekiem. Niemniej jest to fajny pomysł żeby poczucie samotności zniwelować.

3. Zrób pierwszy krok

Tutaj zachęcę cię do bardzo prostej rzeczy. Nie czekaj aż ktoś zjawi się w twoim życiu, pocieszy cię lub w jakiś sposób zaingeruje w twoje życie. Pokaż współczucie dla życia innej osoby. Możesz po prostu sprawić komuś komplement, możesz kogoś pocieszyć. Po prostu wyjdź z inicjatywą, sympatią do drugiej osoby, a zobaczysz co się stanie. Na tej podstawie można zbudować bardzo fajne relacje. Nie czekając i nie zamykając się na rzeczywistość.

4. Znajdź grupę

Pod tym kryje się takie przysłowiowe wyjście do ludzi. I najprościej jest to zrobić szukając ludzi o podobnych zainteresowaniach do twoich. Możesz poszukać w internecie grup które dotykają tematów które lubisz, przykładowo grupa sportowa, jakaś organizacja, mogą to być grupy religijne. Wszelkiego typu aktywności, które lubisz są na pewno udziałem innych ludzi, których możesz spotkać, spędzić z nimi czas i nawiązać stałą relację.

5. Wyjdź z internetu

To jest bardzo istotny punkt ponieważinternet bardzo ułatwia nam komunikację, jednak za tym kryją się też pewne zagrożenia. Zauważyłem że wiele ludzi korzysta z komunikatorów, z mediów społecznościowych, zamiast realnego kontaktu z drugim człowiekiem. Według mnie internet, media społecznościowe, sąpewną iluzją rzeczywistych znajomości i nie zastąpią ich. Ilość znajomych na Facebooku czy obserwujących na Instagramie, TikToku nie odpowiada realnej rzeczywistości. Wielu ludzi ma tysiące kontaktów w internecie, a nie ma jednej czy dwóch osób z którymi może szczerze porozmawiać. Zatem internet może być dobrym początkiem jakiejś znajomości, ale szybko staraj się z kimś zpotkać zamiast pisać długie konwersacje. Po prostu zaproś kogoś na obiad lub kolację. To naprawdę wpłynie bardzo dobrze na waszą znajomość, przyniesie bardzo fajne skutki.

6.Oczekiwania

Tu może leżeć sedno problemu. Możesz szukać przyjaciół, znajomych, którzy są nieskazitelni i idealni. Zwykle dlatego, że mamy jakieś swoje doświadczenia, zostaliśmy zranieni i może nas to blokować przed nowymi znajomościami. Musisz sobie uświadomić, że nie ma ludzi idealnych i tak samo nie istnieją idealne znajomości. Tak jak ja promuję tu taką nieidealność, tak w relacjach pojawiają się zawsze jakieś problemy, trudności, nieporozumienia i to jest częścią naszego bycia tutaj. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego i nie powinniśmy się zamykaćna nowe znajomości z powodu tego że ktoś nas zranił, zawiódł itd.

7. Poproś o pomoc

Nie bój się zwrócić do specjalisty, jeśli widzisz u siebie jakiś ostry objaw związany z samotnością; np. fobię społeczną. Udaj się do psychologa, terapeuty, a on udzieli ci na pewno fachowej pomocy.

Zapraszam też do współpracy ze mną w moim procesie coachingowo-mentoringowym. Muszę przyznać, że mam doświadczenie w tym temacie. Współpracowałem z klientami, którzy mieli problem z nawiązywaniem relacji i udało nam się bardzo fajnie ten problem rozwiązać.

Przekazałem Ci 7 sposobów na radzenie sobie z samotnością i jestem przekonany, że któryś z nich okaże się dla ciebie cenny. Życzę ci prawdziwych, trwałych relacji w których będziesz mógł czuć się swobodnie, będziesz mógł mówić o swoich emocjach, trudnościach, marzeniach i będziesz czuć wsparcie. Pamiętaj że liczy się nie ilość a jakość i możesz zawrzeć nowe relacje i znajomości w każdym wieku.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

Nie(idealny) tydzień – 7 sposobów jak radzić sobie z nadmiarem i przeciążeniem obowiązkami.

Natłok obowiązków

Czujesz zmęczenie, przebodźcowanie, twój kalendarz pęka w szwach, a ty otrzymujesz kolejne maile, zlecenia, widzisz nad sobą widmo kolejnych zadań, które musisz zrealizować? Wiąż jesteś przeciążony obowiązkami?

Twoje życie można przyrównać do mitologicznego Syzyfa. Każdego dnia, mozolnie, z wielkim trudem wpychasz na szczyt góry ogromny kamień, który symbolizuje twoje zadania. Podejmujesz je każdego dnia z wielkim wysiłkiem i kiedy dochodzisz do końca tygodnia i jesteś na samym szczycie ta kula ponownie opada i następny tydzień wygląda absolutnie podobnie i znów jesteś przeciążony.

Z utęsknieniem czekasz na weekend czy urlop, gdy choć na chwilę możesz się wyrwać z tych żelaznych szczęk obowiązków i natłoku zadań. Nie jesteś w tym odosobniony. Ponad 60% Polaków deklaruje przeciążenie ilością obowiązków i natężeniem zadań każdego dnia. W mojej pracy z klientami ten temat też bardzo często się przewija. Trudno w takiej sytuacji poczuć satysfakcję i cieszyć się swoim nieidealnym życiem, kiedy każdego tygodnia nosisz taki bagaż wyzwań i obowiązków.

Dlatego wychodząc naprzeciw twoim potrzebom przygotowałem dla ciebie 7 sposobów na radzenie sobie z natłokiem zajęć i zadań w tygodniu.

1. Planowanie

Planuj swoje kolejne dni, tygodnie, aby mieć kontrolę nad tym, na co przeznaczasz swój czas i jak rozdzielasz swoje obowiązki. Przeanalizuj na co poświęcasz najwięcej uwagi. Zaprzyjaźnij się z kalendarzem, notesem, czy to elektronicznym czy zwykłym. Wpisuj z wyprzedzeniem aktywności, zadania i spotkania, które będziesz odbywać.

Istotne jest to, aby wpisywać ilość czasu jaką zajmie ci dana czynność. Jeśli robisz coś cyklicznie, to wpisuj sobie tę aktywności z wyprzedzeniem. W kalendarzu elektronicznym, w telefonie, masz możliwość multiplikacji i takie wydarzenie zapisze się przykładowo w każdy piątek przez ustalony czas.

Postaraj się planując te aktywności i obowiązki pozostawiać przerwy pomiędzy nimi. Zostaw sobie czas, aby móc spokojnie dojechać w dane miejsce i nie generować niepotrzebnego stresu i presji.

2. Priorytyzacja

Warto się zastanowić, co z tych rzeczy, które robisz jest dla ciebie najbardziej kluczowe, wpisuje się w twoje wartości i przybliża cię do celów, które sobie wyznaczasz.

Fajnym ćwiczeniem jest Macierz Eisenhowera. Podziel zadania i obowiązki na 4 kategorie:

Pilne i ważne

To rzeczy które wymagają natychmiastowego działania. Np rachunki do zapłacenia, popsuty samochód, wizyta w szpitalu. Wszelkie rzeczy, których nie możesz odłożyć na później. Sztuką jest załatwiać swoje sprawy tak, aby w tej kategorii było jak najmniej elementów. To właśnie one one generują ogromny stres, który musisz później rozładować.

Niepilne i ważne

Zdarzenia i sytuacje istotne dla nas, ale nie posiadające pilnego terminu. Przykładem może być spędzanie czasu z rodziną, jakieś hobby, nauka nowych umiejętności, kursy, doskonalenie się. Tu też są takie rzeczy, które przez twoje odkładanie ich na później mogą wskoczyć do pierwszej kategorii „Pilne i ważne”. Dlatego im więcej zadań będziesz robić w tej kategorii, tym mniej stresu i tym więcej harmonijnego życia wygenerujesz. Celem jest aby przebywać jak najwięcej w tej kategorii.

Pilne i nieważne

Tu są sytuacje, które wymagają twojej natychmiastowej uwagi, ale tak naprawdę nie są istotne. Tu możesz znaleźć np. Telefony, maile, nieoczekiwane prośby o pomoc, wszelkie sytuacje, które wybijają cię z twojego rytmu. I tu znajduje się wielka pułapka. Możesz spędzać dużo czasu w tej kategorii, nie realizując swoich celów i postanowień, marnując przy tym swój czas i energię.

Niepilne i nieważne.

Zapewne już domyślasz się co może się tu znajdować. Oglądanie telewizji, przeglądanie portalów społecznościowych. Oczywiście wyeliminowanie tych wszystkich elementów jest niemożliwe i niewskazane. Ale istotne jest to, aby one zajmowały jak najmniej energii i czasu.

Dzięki tej metodzie byłego prezydenta stanów zjednoczonych Dwaita Eisenhowera, możesz w łatwy sposób nadać priorytet swoim zadaniom.

3. Delegowanie

Jeżeli masz możliwość oddelegowania jakiejś czynności, zadania innej osobie, to zmniejszy to twoje przeciążenie obowiązkami. Naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać i nie ma się czego wstydzić. Wyrośliśmy w kulturze gdzie bardzo często chcemy robić wszystko samemu, ale to nie pomaga w wielu sytuacjach. Dlatego jeśli masz możliwość, to deleguj działania, które nie są dla ciebie kluczowe, nie wymagają twojej specjalistycznej wiedzy i twojego zaangażowania. Możesz zacząć od delegowania sprzątania twojego mieszkania. Jeśli prowadzisz firmę możesz oddelegować część takich podstawowych zadań jak obsługa administracyjna klientów czy też zarządzanie mediami społecznościowymi. Zyskasz naprawdę sporo czasu.

4. Eliminowanie

Ten punkt ma dwa wymiary. Po pierwsze postaraj się wyeliminować zadania, obowiązki, które są dla ciebie nieistotne i których możesz się pozbyć. Zwiększy to twoją efektywność i usprawni cały kalendarz. Druga część jest mniej optymistyczna. Zapewne dojdzie do sytuacji, w której zrezygnujesz z zajęcia, które chciałbyś podjąć, ale nie masz na to czasu. To jest zupełnie normalne. Życie jest umiejętną sztuką wyboru, dlatego dobieramy sobie priorytety, wartości tak aby kierować się zdaniami, aktywnościami, które są dla nas kluczowe. Nie będziemy w stanie wszystkiego robić. Ja np. świadomie zrezygnowałem z części aktywności, po to by budować markę Człowiek Nieidealny. Nie mam problemu z tym, że nie uprawiam kilku hobby czy sportów, które chciałem, bo jest to dla mnie świadomy wybór.

5. Akceptacja

Jeśli mieszkasz w dużym mieście, zapewne codziennie widzisz ludzi pędzących naokoło, mających wypełnione po brzegi grafiki. Ciągłe przeciążenie obowiązkami. Pytanie: Czy zawsze tak musi być? Czy ty też tak musisz funkcjonować? Warto zaakceptować swoją nieidealność, którą ja bardzo polecam i promuję. I to, że nie zawsze musisz brać na swoje barki, kolejne zadania, aktywności, po to by wpisywać się we współczesne trendy, mody itd.

Ja przykładowo, bardzo często słyszę dyskusje odnośnie najnowszych seriali na Netflixie. W ogóle nie mam z tym problemu, że mimoposiadania konta na tym portalu, to w ogóle tych filmów nie oglądam. Dzięki temu mam czas na coś innego. Po prostu akceptuję swoją nieidealność, inność i to, że nie będę w stanie spróbować, sprawdzić tych wszystkich rzeczy, które ludzie naokoło robią. Pewne rzeczy staram się ograniczać do absolutnego minimum. Kolejnym przykładem jest aktywność sportowa. Ja staram się chodzić na siłownię regularnie i co jakiś czas gram w koszykówkę z kolegami. Natomiast nie dokładam sobie kolejnych aktywności, bo nie chcę, żeby ten mój kalendarz był tak przeładowany. Zresztą nie do końca jest na to przestrzeń.

6.Zadbaj o siebie

Przeznacz czas na odpoczynek, relaks, na zadbanie o siebie, bo inaczej kalendarz prędzej czy później się rozsypie. W samolocie działa zasada maski tlenowej i to żeby najpierw podać ją sobie, a dopiero potem osobie, którą się opiekujemy. Powinniśmy stosować tą zasadę w naszym życiu i dbać najpierw o siebie. Inaczej nie będziemy w stanie wykonywać naszych obowiązków, pomagać innym i spełniać jakichkolwiek zadań, które sobie stawiamy.

7. Skorzystaj z pomocy

Są do tego wyspecjalizowani ludzie, którzy przeprowadzą cię przez ten proces i dzięki temu będziesz mógł spojrzeć na te rzeczy z innej perspektywy, obejrzeć te elementy. Ułożyć swój grafik w jakiś sensowny sposób i zaakceptować rzeczy na które nie masz wpływu, ale z których nie możesz w danej chwili zrezygnować. Będę też powtarzać do znudzenia, że największa transformacja jaka dokonuje się w życiu człowieka, dokonuje się właśnie w relacji. Dlatego jeśli masz problem z którymś z tych punktów, które przywołałem, albo pojawiają się inne trudności to zapraszam do współpracy. W moim procesie coachingowo-mentoringowym jest też na to przestrzeń i czas.

Przekazałem ci 7 skutecznych narzędzi do opanowania natłoku zajęć i obowiązków. Mam nadzieję, że z tego skorzystasz. Niezmiennie przypominam ci, że jesteśmy nieidealni, nie jesteśmy robotami, nie wszystko się udaje. Nie musimy tego swojego grafiku wypełniać do oporu. Po więcej treści zapraszam do innych kanałów marki Człowiek Nieidealny.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

Nie(idealne) postanowienia noworoczne – 7 sposobów jak wytrwać dłużej niż tydzień!

Spełnione postanowienia to rzadkość.

Nowy rok to dla wielu osób okres refleksyjny, gdzie podsumowujemy stary rok. Mimo tego, że to przejście w kalendarzu ze starego w nowy rok jest umowne, wiele osób, pewnie ty też podejmuje wtedy nowe wyzwania. Planujesz aktywności, nowe nawyki, chcesz realizować swoje plany i marzenia. Niestety badania pokazują, że tylko 8% osób, które podjęło postanowienia noworoczne, jest w stanie w nich wytrwać.

Rewizja

Dziś chciałbym Ci pomóc znaleźć się w tej grupie. Zanim jednak zaczniemy zastanawiać się nad nowymi postanowieniami, chciałbym Cię zaprosić do ćwiczenia, które będzie rewizją poprzedniego roku. Weź kartkę i długopis, lub zapisz w notatniku telefonu odpowiedzi na następujące pytania:

Co zrobiłem dobrze w minionym roku?
Co zrobiłem nie tak jak chciałem?
Czego się nauczyłem?
Co chcę osiągnąć w nadchodzącym roku?
Kim chcę się stać?
I dlaczego to jest dla mnie takie ważne?

Zrobiliśmy krótką rewizję działań podjętych w zeszłym roku i zadaliśmy sobie kilka pytań odnośnie działań i ich kierunków, jakie chcemy podjąć w obecnym roku. Być może masz już swoje postanowienia, którymi się teraz zajmiemy.

Oto 7 błędów jakich należy unikać przy ich konstruowaniu i wypełnianiu. Wraz z nimi dostaniesz 7 strategii pomocnych w ich wypełnieniu, tak by być z siebie zadowolonym w nadchodzącym roku.

1. Za dużo postanowień w tym samym momencie

Musisz być świadomy, że im mniej tych postanowień, tym łatwiej będzie ci je zrealizować. Wiem, że w tym momencie odezwać się może twój perfekcjonizm lub nadmierna ambicja, ale jeśli chcesz w jednym roku schudnąć, nauczyć się nowego języka i jeszcze co sobie wymyślisz to będzie ci bardzo trudno jeśli będziesz chciał to wszystko zrobić w tym samym momencie. Lepiej zająć się najpierw jednym postanowieniem i po jego zrealizowaniu przejść do następnego i kolejnego. Zobaczysz przy okazji, że każde kolejne postanowienie będzie ci łatwiej zrealizować, bo twoja motywacja wzrośnie na bazie poprzednich sukcesów.

2. Zbyt ambitne cele

Jeśli nigdy nie chodziłeś na siłownie, a nagle założysz sobie, że będziesz tam chodzić 4 razy w tygodniu, to może to być naprawdę trudne. Być może wytrzymasz pierwsze kilka tygodni, ale w razie jakichkolwiek turbulencji ten cały plan bardzo łatwo się posypie.

Wykorzystaj metodę małych kroków. Jeśli chcesz zadbać o sylwetkę zacznij od drobnych aktywności. Spacery, ćwiczenia w domu po kilkanaście minut. Dopiero później zwiększaj wolumen czasu, który poświęcasz na ćwiczenia. Wystarczy, że w danej aktywności, dziedzinie, którą chcesz rozwinąć będziesz lepszy o 1% każdego dnia. W skali roku zwiększy to poziom umiejętności w tej dziedzinie o 37 razy.

3. Nie poddawaj się

Oczywistością jest, że trzeba być systematycznym, żeby osiągnąć rezultaty i zrealizować swoje postanowienia. Jednak każdemu zdarzają się momenty, kiedy nie czuje się na siłach, żeby kontynuować. Zdarza się przerwa w danej aktywności przez jakiś czas. Tu pojawia się bardzo duża pułapka. Może się zdarzyć, że po prostu zarzucisz daną czynność.

Jeśli chcesz rzucić palenie, przez 3 miesiące zmniejszasz ilość, w końcu zaprzestajesz tego nawyku i nagle podczas jakiejś imprezy sięgasz po papierosa i już sobie myślisz, że wszystko stracone i nie ma sensu ciągnąć dalej postanowienia, to jest bardzo błędne myślenie. Tak samo jak ominiesz jeden tydzień na siłowni i już przestajesz w ogóle ćwiczyć. Warto po jednym razie, po takiej pętli wrócić do swojego nawyku, nawet po dłuższym czasie. Nie poddawać się i się nie biczować z tego powodu, bo takie rzeczy się po prostu zdarzają.

4. Brak dostosowania

Żeby zrealizować postanowienia, będziesz musiał przemodelować życie. Jeśli chcesz chodzić na fitness, a w domu masz małe dziecko, które wymaga opieki, to planując ten nawyk, musisz wcześniej pomyśleć, kto może się tym dzieckiem zająć w tym czasie. Jak zagospodarujesz ten czas, jak przemodelujesz swój grafik, żeby w ogóle móc to wyzwanie podjąć? Jeśli nie dostosujesz swojego środowiska do postanowienia, które sobie wymyśliłeś, to jesteś na prostej drodze do porażki.

5. Powiązane sfery

Jeśli chcesz zrezygnować z nawyku wieczornego objadania się, będziesz musiał zastąpić go czymś pozytywnym. Dodatkowo może być tak, że zajadasz się oglądając seriale na netflixie i to powoduje pewną pętlę nawyków. One kumulują się i dopiero końcowym efektem jest to objadanie się. Być może będziesz musiał zrezygnować najpierw z rytuału oglądania seriali, aby pozbyć się wieczornego objadania.

Więc pamiętaj, że dotykając jednej ze sfer swojego życia, może być tak, że będziesz musiał przemodelować też inne swoje zachowania.

6. Brak natychmiastowych efektów

Pamiętaj o tym, że chodząc na siłownię, nie zobaczysz po tygodniu efektów na swoim ciele. Możesz najwyżej czuć się lepiej po treningu, ale zanim zbudujesz jakąś sylwetkę może to potrwać kilka tygodni, miesięcy a nawet lat.

7. Nie bój się prosić o pomoc

Jeśli masz jakiś problem z tymi postanowieniami, widzisz po jakimś czasie, że sobie nie radzisz, to nie bój się prosić inne osoby o pomoc. Może to być ktoś zaufany, możesz udać się do coacha. Zapraszam oczywiście do współpracy ze mną. Pamiętaj, że wszelkie zmiany w życiu człowieka odbywają się właśnie w relacji. Tak samo jak dzielisz się sukcesami, porażkami z innymi. Tak samo tu mierzy się progres i dostosowuje się narzędzia i środowisko do twoich potrzeb i jest to naturalne.

Pokazałem ci 7 pułapek i za razem 7 strategii, w związku z projektowaniem i wypełnianiem postanowień noworocznych. Najważniejsze to pamiętać, że jesteśmy nieidealnymi ludźmi, dlatego mogą nam się zdarzyć potknięcia, zmiany planów, jakieś porażki i nie należy z tego powodu popadać w jakiś smutek. Każda sytuacja jest lekcją i wyciągamy odpowiednie wnioski i idziemy z tematami dalej. Pamiętaj przede wszystkim, żeby dbać o siebie w tym nowym roku. Trzymam kciuki za twoje nieidealne postanowienia. Pamiętaj, że nie wszystko musi być idealnie, by było wystarczająco dobrze.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

Święta – Jak się cieszyć, a nie tylko przetrwać?

Świąteczny czas

Za oknem śnieg, w sklepach tłumy. Wokoło widać już przystrojone domy, choinki itd. Nieuchronnie zbliżają się święta.

Co to oznacza dla Ciebie? Zapewne spotkasz się z rodziną. Będziesz mieć trochę czasu wolnego, pewnie czekają cię wyjazdy krótsze lub dłuższe. Niestety święta rzadko wyglądają jak z reklamy Coca-Coli. I mogą powodować wiele konfliktów, frustracji, niespełnionych oczekiwań i innych tego typu sytuacji. Wbrew pozorom okres świąteczny może być zapalnikiem wielu nieprzyjemnych emocji. Dlatego teraz przedstawię ci 10 strategii jak cieszyć się świętami i okresem z rodziną, a nie tylko przetrwać i oczekiwać tylko zakończenia tego szczególnego w roku okresu.

1. Staraj się być asertywny

Stawiaj granice. Wiem, że to nie jest łatwe, ale musisz się nauczyć tego, aby dbać o swoją strefę komfortu. Nie możesz pozwalać, aby ludzie z twojego otoczenia, nawet najbliżsi, przekraczali tą właśnie sferę bez żadnego powodu. Dlatego nie zmuszaj się do rzeczy na które nie masz ochoty, czy podejmowania rozmów, tematów, które są dla ciebie trudne. Po prostu oznajmij to swoim rozmówcom. Nie rób niczego na siłę przez wzgląd na tradycje, czy jakieś rodzinne historie, które mogłyby powodować, że będziesz się czuć w tym okresie gorzej.

2. Strategia wyjścia

Jeżeli nie czujesz się na siłach, żeby skonfrontować się z sytuacją dla Ciebie trudną i postawić granicę, użyj strategii wyjścia. Co to oznacza w praktyce? Po prostu kiedy znajdziesz się w sytuacji, w której nie będziesz się czuć komfortowo, powiedz że musisz wyjść. Do toalety, przynieść coś z kuchni lub idź pobawić się z dziećmi. Zrób cokolwiek pozwoli ci wydostać się z tej niekomfortowej dla Ciebie sytuacji.

3. Realistyczne oczekiwania.

Nie wmawiaj sobie, że w tym roku święta będą inne. Oczywiście życzę ci tego, ale zazwyczaj są korki na drogach, pogoda nie jest zbyt sprzyjająca i wiele innych rzeczy które mogą wyprowadzić Cię z równowagi. Pobyt w rodzinnym domu, albo spotkanie z ludźmi z twojej dalszej rodziny może uruchomić wiele niefajnych, negatywnych wspomnień, czy konfliktów które były zadawnione. Więc nastaw się realistycznie wobec nadchodzących świąt i nie miej wygórowanych oczekiwań.

Dzieci nie zawsze są grzeczne, ludzie nie zawsze się zgadzają, prezenty nie zawsze są trafione i nie zawsze za oknem prószy świeży śnieżek.

4. Pozwól sobie na odczuwanie negatywnych emocji i uczuć.

Przyznaj przed sobą, że święta to może być również trudny czas, i nie zawsze wszystko się udaje. Nie wszystkie interakcje będą pozytywne. Nie ma co w sobie tłumić i uciszać tych negatywnych emocji. Jeśli straciłeś bliską osobę, to w pierwsze święta bez niej nie musisz udawać, że wszystko jest fajne i wesołe. Możesz natomiast przypomnieć sobie chwile spędzone z tą osobą i pielęgnować je w pamięci nie robiąc do tego jakiejś nienaturalnej miny.

5. Akceptuj różnice.

Podczas świąt spotykamy się z bardzo różnymi ludźmi, z bardzo różnych środowisk. Musisz zaakceptować to, że ludzie mają różne podejście do życia. Mają różne poglądy na bardzo szerokie spektrum tematów i nie ma co nikogo przekonywać na siłę, czy toczyć wojen, bojów o rzeczy które są zazwyczaj mało istotne. Dostrzeż różnicę i doceń to, że możesz wymienić poglądy z ludźmi, którzy często myślą zupełnie inaczej niż ty.

6. Spędź wartościowy czas z rodziną

To że jesteście razem podczas świąt, to może jeszcze niewiele oznaczać. Ludzie często zajmują się innymi tematami takimi jak telewizja, internet itd. Zachęcam do odłożenia tych wszystkich rozpraszaczy na jakiś moment, ale nie jestem też takim fundamentalistą. Można sobie wspólnie obejrzeć fajny film, zapewne Kevin sam w domu, lub pograć na konsoli z kimś z rodziny. To mogą być dowolne aktywności. Ale ważne, żeby to były takie momenty, kiedy wszyscy spotykają się razem. Aby mogli spędzić wspólny czas na rozmowie, czy innej aktywności, która buduje relacje, a nie oddala ludzi od siebie.

7. Doceń tych, których masz blisko siebie

Oprócz podarowania im prezentu, jeżeli macie taką tradycję, powiedz coś miłego. Powiedz komplement, doceń za coś co podziwiasz. Powiedz coś czego nigdy nie powiedziałeś. To naprawdę może zrobić bardzo dobre wrażenie. Często takie słowa, nawet od bliskich osób zapadają w pamięci na dłużej niż nie jeden super prezent.

Poza tym niestety nigdy nie wiesz w jakim składzie przyjdzie ci się spotkać, o ile przyjdzie ci się spotkać z bliskimi w przyszłe święta. Trzeba mieć to niestety na uwadze.

8. Unikaj porównywania się.

Święta są też takim momentem, kiedy spotykamy ludzi, których jakiś czas nie widzieliśmy. I niestety czasami zaczyna się karnawał stroszenia piórek, co to ludzie nie mają. Szwagier nowy samochód, ciotka nowe ubrania itd. Unikaj wchodzenia w tego typu historie i uważaj na emocje, które się wtedy pojawiają. Pamiętaj, że każdy ma swoją indywidualną drogę, ty również i nikt nie siedzi w niczyim życiu szczegółowo. I nie wiesz tak naprawdę, co tam się dzieje poza tym, co widzisz w tym danym momencie. To tak jakbyś oglądał czyjś instagram.

9. Nie tylko rodzina

Może tak się zdarzyć, że nie masz nikogo z rodziny z kim mógłbyś spędzić te święta. Albo te relacje są tak skomplikowane, że w danym momencie będzie to mocno utrudnione. Albo ten czas będzie bardzo krótki i burzliwy. Pamiętaj też, że są inni ludzie w twoim życiu. Być może przyjaciele, znajomi z którymi mógłbyś się spotkać w któryś dzień świąt. Jeżeli takich osób nie ma, pamiętaj też o różnego typu organizacjach, stowarzyszeniach, wspólnotach. Wiele z nich organizuje spotkania około świąteczne, które mogą być dla ciebie fajną alternatywą.

10. Zatrzymaj się na chwilę.

Zdaj sobie sprawę z tego, że święta to bardzo często gonitwa, jakieś szaleństwo, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Niemniej jednak zachęcam cię do znalezienia momentu, w którym możesz się zatrzymać. Pomyśl nad genezą tych świąt i wynieś z nich trochę więcej niż to, co zostało utrwalone w naszej polskiej tradycji.

Ćwiczenie na trudne momenty:

Sprawdzi się gdy znajdziesz się w sytuacji, w której usłyszysz jakiś tekst lub frazę, wyprowadzającą Cię z równowagi. Zanim odpowiesz weź głęboki oddech i policz w myślach do 10. Pozwoli ci to ochłonąć, opanować emocje i uniknąć takich burzliwych konfliktów w twojej rodzinie i nie tylko.

Naturalnie Życzę ci nieidealnych świąt, aby były pozbawione presji, wymagań. Pamiętaj żeby być sobą, iść własną drogą. Unikaj porównywania się, pokazywania w wyidealizowany sposób. Pamiętaj, że zarówno święta jak i całe twoje życie nie musi być idealne by było wystarczająco dobre.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

Szukanie sensu życia. 3 sposoby z Auschwitz.

Jaki sens ma SESN?

Pewnie się zastanawiasz, o co chodzi z tym poszukiwaniem sensu i po co on jest nam potrzebny w życiu. Najprościej mówiąc – sens jest to istota, cel dla którego robimy daną rzecz. W ujęciu ogólnym, makro, możemy powiedzieć o sensie życia, czyli powodzie dla którego żyjemy. To może być nasze powołanie, lub jakaś misja, którą wypełniamy żyjąc tutaj na ziemi.

To niezwykle istotne,

ponieważ sens daje nam determinację, siłę, energię do codziennego działania. Sens ułatwia radzenie sobie w każdym kolejnym dniu i pozwala przezwyciężać codzienne trudności. Gdy posiadamy cel w naszym życiu nasz organizm jest zmobilizowany, produkuje odpowiednie hormony i pobudza nas. Dzięki temu jesteśmy w stanie tym życiem kierować i wypełniać nasze założenia i cele pośrednie. Jesteśmy w stanie dążyć do tego sensu, celu ostatecznego.

Sens życia w sytuacji tragicznej.

Zainspirowany głośną książką Viktora Frankla „Człowiek w poszukiwaniu sensu” chciałbym przytoczyć kawałek jego historii. Był to Austriacki, Wiedeński psychiatra, który w wyniku wojennej i historycznej zawieruchy trafił na kilka lat do obozów koncentracyjnych: m.im. do Auschwitz. Na podstawie swoich obozowych doświadczeń stworzył nurt psychologii – logoterapię. Dziedzina ta zajmuje się poszukiwaniem sensu jako remedium na wiele dolegliwości i schorzeń, które trapią współczesnego człowieka.

Jego obserwacje są bezcenne, dlatego że opisuje on rzeczywistość obozową, wojenną z perspektywy psychiatry. Uważa przy tym, by nie dokonywać przy tym osobistych sądów. Stara się jedynie zrozumieć i dokładnie opisać zastaną rzeczywistość po to by wykorzystać to do późniejszej pracy i terapii.

Brak sensu uśmierca.

Frankl zauważył jedną bardzo kluczową rzecz. Większość ludzi nie zginęła w obozach koncentracyjnych z powodu ciężkiej praczy czy braku jedzenia. Głównym powodem była utrata sensu, motywacji, chęci do dalszego życia. Zatem śmierć tych ludzi była tylko konsekwencją tego, że się poddali. Nie chcieli walczyć o swoje życie i dalszą egzystencję.

To pokazuje Tobie, jak ważne jest poszukiwanie i posiadanie sensu w swoim życiu. Jego poszukiwanie i posiadanie stanowi element bycia szczęśliwym, zadowolonym, będący całością dobrostanu człowieka.

Z drugiej strony brak poczucia sensu powoduje wiele dolegliwości. Począwszy od zniechęcenia, apatii, poprzez różnego rodzaju formy depresji, brak chęci do dalszego funkcjonowania, co może się przełożyć na różnego rodzaju choroby psychosomatyczne. Oczywiście ludzie którzy utracili lub poszukują sensu w swoim życiu mogą skręcić w takie uliczki jak nałogi, i uzależnienia, tudzież innego tego typy czynniki zastępcze, które mają im dać spełnienie i długofalową satysfakcję, co jest oczywiście destrukcyjne.

Skrajna rzeczywistość i poszukiwanie sensu.

Tutaj zapiski doktora Frankla są nieodzowne, ponieważ on postanowił odnaleźć sens w sytuacji wydawałoby się tragicznej i beznadziejnej. Wielkim paradoksem tej historii jest, że Viktor Frankl krótko przed aresztowaniem dostał wizę do USA i mógł opuścić Austrię. Postanowił pozostać wraz z całą swoją rodziną.

Rzeczywistość obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej wydaje się dla przeciętnego człowieka, zwłaszcza w obecnych czasach nie do ogarnięcia. Pomimo wielu filmów, zapisków jest to trudne. Ja sam przeczytałem na ten temat wiele książek, obejrzałem wiele filmów, opracowań. Wciąż jednak trudno mi to wszystko poukładać sobie w głowie. Motywacje tych ludzi, ich historie, dramaty i po prostu niewyobrażalna ilości bólu i cierpienia.

I w tej wydawałoby się tragicznej sytuacji nasz bohater postanawia szukać sensu i udaje mu się to. Viktor Frankl podejmuje to wyzwanie, tą walkę, mimo że zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo nikłe są szanse na jego przeżycie. I właśnie na bazie jego doświadczeń opowiem ci o trzech sposobach na poszukiwanie sensu w swoim życiu. Dotyczy to zarówno sensu ogólnego jak i jednostkowych sytuacji które zostały przez niego opisane i przebadane w trakcie pobytu w obozach koncentracyjnych i później w pracy psychiatry w wiedeńskich ośrodkach.

1. Poszukiwanie sensu w pracy i naszym działaniu.

Nasz bohater po przybyciu do obozu koncentracyjnego w Auschwitz opowiada o tym jak utracił zapiski swojej ostatniej książki i postanowił, że odtworzy je w trakcie pobytu w obozie i co więcej zawrze w niej doświadczenia z tego pobytu i wykorzysta je w dalszej pracy. On chciał być świadkiem tego okrutnego zdarzenia, świadczyć o tym później dla przyszłych pokoleń. Niejednokrotnie wyobrażał sobie będąc w trudnych sytuacjach obozowych, że stoi w przyszłości przed grupką studentów na jakimś wykładzie i właśnie opowiada im o tych historiach które go spotkały; ku inspiracji, ku przestrodze, ale też ku rozwojowi psychiatrii.

Dlatego pierwszy kierunek, w którym możesz się zwrócić, to jest to co robisz. Twoja praca, pasja, rodzina. Rzeczy, które dzieją się dookoła ciebie, w które jesteś zaangażowany i w których możesz odnaleźć sens swojego działania.

2. Sens, w momentach miłości, piękna, dobroci.

Takie, które zapadają w naszej pamięci, są bardzo osobiste i intymne. Viktor Frankl przytacza tu opowieść, kiedy utracił te swoje zapiski, tą książkę która była gotowa i ubrał stary obozowy drelich po więźniu, który zginął w komorze gazowej. W tym właśnie starym drelichu odnalazł w kieszonce modlitwę żydowską, która w tym momencie stanowiła dla niego ogromny znak i dodała mu otuchy, pozwoliła przetrwać ten moment, w którym był załamany psychicznie po samym wjeździe do obozu.

Dla Ciebie też mogą to być momenty, w których doświadczasz piękna przyrody, miłości od drugiej osoby, kontaktu z Bogiem. To są rzeczy, które są trudno uchwytne, ale bardzo namacalne dla danej indywidualnej jednostki i popychają do dalszego działania. Takie doświadczenie pozostaje długo w pamięci i stanowi motywację oraz mechanizm napędowy, który jest trudno wytłumaczalny dla osób z otoczenia, ale dla Ciebie w danym konkretnym momencie, będzie stanowić ogromną motywację i bardzo ważne wydarzenie.

3. Poszukiwanie sensu w cierpieniu.

Ten sposób wydaje się najbardziej kontrowersyjny z perspektywy czasu, jednak Frankl bardzo podkreślał, że nawet sytuacje tragiczne i beznadziejne mogą być dla nas lekcją i możemy wynieść z tego jakiś triumf dla naszego życia. Bardzo mocno też przywoływał historie osób w obozach, które potrafiły zachować się w sposób niestandardowy i wyjść poza strach, poza bezradność.

Takie sytuacje bardzo motywowały go to do dalszego życia i dalszego działania. Postanowił przywołać to na kartach swoich książek. Ze wzruszeniem opisywał historie ludzi, którzy potrafili, udając się do komór gazowych, wiedząc co ich czeka, przed śmiercią zachowywać się w sposób bardzo godny, odmawiając modlitwę, tudzież żegnając się ze swoimi bliskimi. Opisywał też historie ludzi, którzy byli nadzorcami w obozie, potrafili dzielić się własną racją żywnościową z więźniami. Dużo było takich historii, które wymykały się z takiego stereotypu i ogólnego tragizmu tej sytuacji.

Mimo tych spostrzeżeń, ten sposób jest dość kontrowersyjny. Frankl pisze też w swojej książce, że szukanie sensu w cierpieniu nie musi być konieczne, że lepiej i łatwiej jest szukać sensu w sytuacjach mniej tragicznych. Jednak badania pokazują, że sytuacje trudne, traumatyczne spotykają ¾ społeczeństwa, dlatego też należy umieć szukać sensu nawet w tych trudnych sytuacjach.

Znamy przykłady osób, które potrafiły swoje życiowe tragedie, dramaty przemienić w jakiś triumf. Jest to możliwe również w twoim życiu oraz w życiu osób, które znasz. Ja sam w swoim życiu posiadam historie zmagania się z chorobą, tragicznej śmierci w rodzinie. Historie, które z perspektywy czasu popchnęły mój rozwój i potrafiłem dzięki Bogu, zamienić te historie w rzeczy, które pomogły mi w zrozumieniu siebie i w moim dalszym życiu.

Podsumowanie szukania sensu

Jestem przekonany, że te przykłady i ta historia będzie dla ciebie pomocna. Żyjemy w tej części Europy, w czasach w których mamy względny dobrobyt, dlatego ten problem poczucia braku sensu będzie narastał. Zatem jeśli czujesz taką pustkę w ujęciu ogólnym lub gdy chodzi o jakiś element twojego życia: praca, związek, środowisko w którym żyjesz, to możesz wykorzystać te przykłady. Zachęcam do przeczytania książki Viktora Frankla. Możesz też popracować z doradcą, psychologiem, coachem.

Ćwiczenie zapożyczone od samego autora:

Zastanów się jak spojrzysz na swoje życie u jego kresu. Masz 80 lat, jesteś na łożu śmierci. Z wiedzą, którą obecnie posiadasz, przeanalizuj swoje życie. Zobacz co ci się udało, a co nie. Z czego jesteś zadowolony, z czego nie? Zastanów się, czy ten sens którego szukałeś/aś, spełniłeś/aś czy nie. Oceń jak to wygląda z perspektywy końca.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

7 sposobów jak wykorzystać efekt przyzwyczajania się do pokonywania przeciwności.

Habituacja czyli efekt przyzwyczajania się.

Przypomnij sobie, jakie uczucia Ci towarzyszyły, kiedy kupiłeś nowy samochód, nowe mieszkanie, urządzałeś to swoje nowe lokum, poznałeś nowego partnera. Oczywiście możemy mówić o euforii, podekscytowaniu, radości i zazwyczaj myślisz, że ten stan będzie trwał długo albo i bardzo długo. Niestety tak nie jest. Z drugiej strony pomyśl sobie o trudnych sytuacjach w Twoim życiu. Na przykład nowa praca, wystąpienie publiczne i przypomnij sobie, jakie emocje towarzyszyły Tobie na przykład za pierwszym razem. Tutaj z kolei mamy do czynienia z drugim biegunem uczuć, czyli z jakimś lękiem, niepewnością, często strachem. Czasami się to też objawia, to w ciele jakimiś dolegliwościami. Na szczęście to też nie trwa wiecznie. W kilku tych przywołanych przypadkach mamy do czynienia ze zjawiskiem, które nazywa się w psychologii habituacją – czyli efektem przyzwyczajania się.

Na czym dokładnie polega to zjawisko?

Najprościej mówiąc na przyzwyczajaniu się do nowych bodźców. Po prostu bodziec, który jest nam przekazywany coraz częściej powoduje, że coraz słabiej na niego reagujemy. To zjawisko dotyczy wszystkich naszych zmysłów. Na przykład ludzie, którzy mieszkają blisko autostrady lub stacji kolejowej, z czasem nie słyszą już po prostu tego dźwięku. Analogiczne, kiedy kupujesz nowe perfumy na samym początku bardzo mocno dotyka Cię ich zapach, a z czasem zapominasz czy masz go na sobie.

Na przykład weź ulubiony przysmak. Jeżeli byś go jadł przez następny tydzień kilka razy dziennie to nie byłaby to już ulubiona rzecz do spożywania. Ten mechanizm przyzwyczajania się do nowych bodźców pozwolił nam na przestrzeni setek lat przyzwyczaić się do nowych warunków, sytuacji, w których się znajdujemy. Dzięki temu ludzie potrafią przetrwać w bardzo niekorzystnych warunkach, w sytuacjach wojennych, bardzo mocno stresowych. Oczywiście do pewnego momentu i też jest to uzależnione indywidualnie.

Jak można wykorzystać efekt przyzwyczajania się w swoim życiu? Po pierwsze…

Emocje, odczucia związane z trudnymi, jak i dobrymi chwilami są okresowe, przejściowe – pamiętaj o tym. W naszym życiu mamy do czynienia z wzlotami i upadkami.

Dlatego jeżeli zdarzy się coś bardzo trudnego przypomnij sobie o tym właśnie zjawisku i pamiętaj o tym, że z czasem te uczucia, te bodźce będą odchodzić i będą coraz słabsze.

Oczywiście, jeżeli to się nie stanie w jakimś rozsądnym okresie czasowym i czujesz, że nie dajesz sobie rady, polecam skonsultować się z psychologiem, psychoterapeutą. Drugą stroną tego medalu są historie, w których jesteś bardzo szczęśliwy i dotykają Cię bardzo wyjątkowe sytuacje albo napędzasz swoje życie na przykład przez zakupy nowych gadżetów albo nowych przedmiotów.

2. Nie uzależniaj swojego samopoczucia wyłącznie od bodźców zewnętrznych produktów, które kupujesz, sytuacji, które kreujesz.

Pomyśl właśnie o tym, że ta euforia przy zakupie nowych produktów, tego co lubisz wydawać pieniądze też okresowo mija. Oczywiście nie namawiam Cię do popadania w drugą skrajność, nie kupowania w ogóle nowych rzeczy. Ważne by pomyśleć o tym, że jeżeli masz w sobie jakiś niedostatek to zaleczenie go poprzez nowe produkty, wyjazdy będzie miało efekt chwilowy. Może warto zagłębić się trochę głębiej. Ja w pracy ze swoimi klientami przerabiam takie mechanizmy, aby nie popadać w pułapki tego typu. Bardzo łatwo popaść w nawyk na przykład poprawienia sobie humoru poprzez jedzenie słodyczy. Pierwszy bardzo popularny przykład z brzegu.

3. Pamiętaj, wchodząc w nowe relacje, że ten okres euforii, zauroczenia, zakochania również jest czasowy.

Warto po prostu mieć to na uwadze. Możesz na przykład popaść w mechanizmy szukania nowych relacji po to, aby poczuć te osłabione motyle w brzuchu. Tylko, że przy każdej relacji ten okres euforii, zauroczenia mija. Po prostu tak jesteśmy skonstruowani i to ma na celu nas zbliżyć. Później zaczyna się praca nad związkiem i dojrzała decyzja o kontynuowaniu relacji lub nie.

4. Nie podejmuj kluczowych decyzji w Twoim życiu pod wpływem emocji.

Zrób sobie chociaż proste ćwiczenie, wypisz na kartce za i przeciw danej sytuacji. Poradź się kogoś bliskiego, aby spojrzał na daną sytuację z boku. Oczywiście możesz  też popracować z doradcą, coachem i tak dalej.

5. Rób sobie przerwę od rzeczy, które lubisz, aby nie popaść w rutynę.

Po to właśnie między innymi wyjeżdża się na wakacje, aby zmienić środowisko, otoczenie i potem z większą ochotą wrócić do swojego własnego domu. Na potwierdzenie tej tezy jest takie powiedzenie ,,Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”.

6. Jeżeli czekają Cię jakieś duże wyzwania pamiętaj o tym, że te rzeczy, które powodują, że czujesz się źle, też przemijają.

Tutaj odwołam się do przykładu, który jest jedną z najtrudniejszych rzeczy dla większości ludzi, czyli wystąpienia publiczne. To oczywiście dla każdego jest trudne na samym początku, ale pamiętaj, że w miarę ćwiczenia, występowania, ten lęk i to wszystko, co Tobie towarzyszy będzie z czasem się zmniejszać.

7. Uważaj na przyzwyczajenie się do toksycznych, patologicznych sytuacji w Twoim życiu.

Możesz przyzwyczaić się także do bardzo trudnych i niekomfortowych sytuacji, i środowiska w Twoim życiu. To na dłuższą metę nie jest dobre, bo będzie powodować skutki negatywne dla Twojego ciała i umysłu, a Ty już nie będziesz widzieć tych wszystkich patologii, które widzą osoby z zewnątrz, które byłyby w danej sytuacji. Dlatego też ludzie trwają często w bardzo toksycznych środowiskach pracy, relacjach i tak dalej.

Podsumowując efekt przyzwyczajania się.

miej świadomość tego zjawiska habituacji w Twoim życiu. Ona występuje na wielu etapach i w wielu sytuacjach. Ciesz się fajnymi momentami, nie uzależniaj je od nich swojego życia, a z drugiej strony w przypadku, kiedy przyjdą trudne sytuacje, trudne historie pamiętaj, że te emocje, to wszystko, co czujesz też z czasem będzie się zmniejszać. To jest bardzo ważne na drodze bycia nieidealnym w sytuacjach, kiedy świat zewnętrzny bardzo często próbuje nam pewne rzeczy narzucić, wmówić, jak powinniśmy się zachowywać w danych sytuacjach i że zawsze powinniśmy być twardzi, albo zawsze idealni, to ty powinieneś pamiętać o tym, że ten mechanizm funkcjonuje i te chwile fajne, jak i zarówno te trudne są w jakiś tam sposób osadzone na przestrzeni Twojego życia.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny

SOCIAL-MEDIA. JAK WYJŚĆ Z MATRIXA?

Budzisz się rano i jedną z pierwszych rzeczy, którą pewnie robisz jest zajrzenie w telefon.

Sprawdzasz Social-media : Facebooka, Instagrama albo po prostu przeglądasz wiadomości. Później jeszcze korzystasz z telefonu w drodze do pracy, w przerwach w pracy albo w międzyczasie. Następnie relaksujesz się po pracy przy ulubionej muzyce, oglądasz YouTube, wymieniasz informacje za pomocą komunikatorów, prowadzisz wideo rozmowy i tak do samego wieczora. Jesteś cały czas online. Spędzasz pewnie kilkanaście godzin tygodniowo przed ekranem swojego telefonu, tabletu czy laptopa.

No i co się w tym czasie dzieje?

Do Twojej głowy od samego rana jest tłoczony pewien obraz świata. Czy jest prawdziwy, czy jest tylko pewnym wycinkiem rzeczywistości? Warto zadać sobie takie pytania. Zachęcam Cię do korzystania z raportu tygodniowych czasu spędzonego przed ekranem Twojego telefonu. Ta ilość godzin początkowo może być dużym zaskoczeniem, może być też przytłaczająca, ale zachęcam Cię do tego. Co więcej sprawdź dokładnie na co przeznaczasz wspomniany czas, z jakich aplikacji korzystasz. Dzięki temu będziesz mieć pełny obraz sytuacji i być może te kilkanaście godzin, których zazwyczaj Ci brakuje w tygodniu odnajdziesz w tym miejscu.

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jak skonstruowane są social-media?

na jakich algorytmach działają, jaki jest ich cel? Od czasu powstania np. Facebooka w 2004 roku upłynęło bardzo dużo czasu i ta platforma, która początkowo miała służyć wymianie informacji studentom, całkowicie się przeobraziła. Stała się globalną marką i warto poznać jej mechanizmy działania. Tutaj prawda jest niestety smutna, bo social-media zaprojektowano tak, aby utrzymać uwagę za wszelką cenę.

Dlatego premiowane są materiały, zdjęcia, filmy, które przykuwają uwagę jak największej ilości osób przez jak najdłuższy okres czasu. Prowadzi do bardzo prostej konkluzji, niestety bardzo negatywnej.

Otóż właśnie w tych serwisach przedstawiane jest zazwyczaj bardzo nierealistyczny obraz rzeczywistości.

Ludzie pokazują się tam w bardzo korzystnej sytuacji, w bardzo komfortowych momentach, nie pokazując całego swojego życia.
Woman using a smartphone social media conecpt

Wspomniany przed chwilą Facebook bazuje też na bardzo pierwotnych instynktach polegających na tym, że ludzie podglądają samych siebie. Możesz wejść na profil innej osoby i ona o tym nigdy się nie dowie. To są przemyślane działania, które prowadzą social-media.

Jaki jest efekt przebywania w rzeczywistości, która jest bardzo przerysowana?

Otóż efekt jest taki, że podświadomie uruchamia się mechanizm porównywania się do innych i nakręcania spirali wymagań i oczekiwań wobec siebie i życia, które prowadzisz. Uruchamiają się emocje jak zazdrość, pożądanie, lęk i tak dalej. I to wszystko dzieje się bardzo bezwiednie. Zalewają nas potem fale emocji, których pochodzenia nie jesteśmy w stanie zidentyfikować.

W pewien sposób tracimy kontrolę nad swoim życiem, zachowaniem i emocjami, które są w nas wyzwalane.

Czy na pewno ma to tak wielki wpływ?

Oczywiście możesz sobie wmawiać, że to co oglądasz nie wpływa na ciebie w żaden sposób ale zastanów się. Czy to jest naprawdę stwierdzenie zgodne z prawdą. Podam Ci prosty przykład. Jeśli jesteś kobietą i oglądasz na Instagramie wizerunki modelek, do tego w bardzo wyretuszowanych sytuacjach, to twój mózg będzie kodował te obrazy i będzie je uznawał jako jako rzeczywiste. Efekt będzie taki, że zaczniesz przeglądasz się w lustrze i dostrzegać niedoskonałości swojego ciała, których wcześniej nie widziałaś.

Większość modelek spędzaj bardzo dużą ilość czasu, żeby się w jak najkorzystniejszej pozycji i tak dalej. Twój mózg będzie kodował obrazy i będzie traktował social-media jako rzeczywistość. Do tego dochodzi cały przemysł reklamowy, który podsunie Ci produkty, które mają remedium na Twój ból i które mają sprawić, że będzie wyglądać jak właśnie te modelki z Instagrama. Ponadto możesz także wpaść w spiralę prezentowania swojego życia i kreowania go w sposób idealny, perfekcyjny.

Pandemia także pogłębiła to zjawisko, ponieważ wiele rzeczy, praca, szkoła, inne aktywności przeniosły się do online. Jednak oczywiście nie wszystko stracone i za chwilę podam Ci kilka wskazówek jak żyć bardziej autentycznie. Jak przeciwdziałać tym negatywnym zjawiskom.

Wskazówki jak żyć bardziej autentycznie. Jak przeciwdziałać tym negatywnym zjawiskom, które serwują social-media?

Po pierwsze, nie namawiam Cię do wyrzucania telefonu do śmieci, tudzież zrezygnowania w ogóle z korzystania z tego dobrodziejstwa. Zachęcam Cię jednak do ograniczenia spędzania czasu przed ekranem laptopa, telefonu, tabletu i sprawdzenie jak to na Ciebie wpływa.

Zacznij od krótkich momentów bez telefonu rano czy wieczorem, powiedzmy 10 minut. Ten czas możesz sukcesywnie wydłużać i sprawdzać jakie są twoje granice i jakie to powoduje u ciebie reakcje. Możesz w łatwy sposób ten nawyk korzystania z telefonu zastąpić na przykład czytaniem książki. Możesz ten czas także spędzić na medytacji, modlitwie, rozmowie ze swoim partnerem, możliwości jest wiele. Zobaczysz jak ten czas abstynencji przed ekranem pozytywnie wpłynie na Twoje ciało i umysł. Będziesz się lepiej wysypiać, lepiej zaczynać dzień i odczuwać większy pokój i równowagę w sobie.

Spędzając już czas przed ekranem telefonu skup się na konkretnych tematycznych kanałach, które oglądasz. Unikaj losowych podpowiedzi, które generują czas przed ekranem.

Oczywiście te aplikacje są skonstruowane w taki sposób, że jesteś ciekaw co będzie za konkretnym następnym kliknięciem. Do mózgu tłoczona jest dopamina, tylko ten mechanizm jest żywcem wzięty z kasyn i z nałogowego grania. Kiedy jest właśnie ta niepewność wygranej i tego co się wydarzy za chwilę.

Po trzecie, kiedy już zobaczysz w social-mediach obrazek, filmik z jakiejś wycieczki zagranicznej, nowy samochód, przypomnij sobie, że to jest tylko malutki fragment, sekunda tej rzeczywistości, w której żyje dana osoba. Reszty nie znasz, a ludzie nie dzielą się trudnymi momentami ze swojego życia. Nie pokazują zdjęć z kłótni, porażek, sytuacji, które mogłyby pokazywać ich w złym świetle, a są częścią nieodłączoną naszej rzeczywistości. To nie jest tak, że po prostu wszyscy odnoszą dookoła sukcesy i wiodą wspaniałe życia na Facebooku, Instagramie itd.. Twoje życie jest pełne wzlotów i upadków.

Po czwarte, jeśli naprawdę nie jesteś sobie w stanie poradzić z ilością czasu spędzonego przed ekranem. Jeżeli czujesz, że to Cię w jakiś sposób ogranicza skonsultuj się ze specjalista, psychologiem, terapeutą i poproś o pomoc.

Po piąte, zainteresuj się technikami medytacji i mindfullness. W skrócie polega to na tym, aby nauczyć się funkcjonowania tu i teraz.

Zadbaj o taką przestrzeń w Twoim życiu, w której możesz usiąść. Czy to na łonie natury czy w fotelu, włącz relaksacyjną muzykę i oderwij się od tego co się dzieje naokoło. Skup się tylko nad tym co tu i teraz. Odetnij się od galopujących myśli, weź kilka głębokich wdechów i wydechów. Pobądź w tej sytuacji i poczuj co się dzieje w Twoim ciele tu i teraz. Social-media poczekają.

Powtarzaj te sesje regularnie, nawet w bardzo krótkim okresie czasu i zobaczysz jak bardzo to pozytywnie wpłynie na Ciebie.

Reasumując nie namawiam Cię do rezygnacji z korzystania z telefonu. Nie będę mówił, że to jest jakieś zło wcielone. Zachęcam Cię do świadomego i mądrego zarzadzania swoim czasem przed ekranem telefonów, tabletów i innych urządzeń tego typu. Naprawdę rozwój technologii bardzo dynamicznie przyśpieszył i takie pozostawanie w świecie realnym dla równowagi jest dla nas bardzo istotne.

Zapraszam cię do śledzenia mojego kontentu na social mediach, mojego fanpage’a, mojej strony internetowej.
Wszystko pod nazwą Człowiek (nie)idealny.
Jestem także na Instagramie, na TikToku.

Piotr Raźny, człowiek (nie)idealny